Wycieczka na Bali była naszym marzeniem od wielu lat. Marzyliśmy o niej nawet na długo przed tym zanim się poznaliśmy. Podczas sprawdzania cen biletów lotniczych do Nowej Zelandii okazało się, że przelot z Bali będzie nas kosztował mniej niż z Kuala Lumpur. Decyzję o kolejnym przystanku podjęliśmy bardzo szybko.

KUTA


Po przylocie, pierwszą noc spędziliśmy w miejscowości Kuta, w której znajduje się międzynarodowe lotnisko Denpasar. Po śniadaniu wyruszyliśmy w stronę słynnej plaży Kuta beach. Miasto było zatłoczone, a na każdym kroku proponowano nam transport, rozmaite wycieczki i pamiątki. Im bliżej plaży tym więcej było sklepów z markowymi ubraniami, sprzętem do uprawiania sportów wodnych i restauracji. Przed przyjazdem, słyszeliśmy, że Bali jest bardzo popularnym kierunkiem wakacyjnym Australijczyków. Było to widoczne szczególnie w Kucie, przepełnionej barami serwującymi australijskie steki i piwo oraz transmitującymi rozgrywki rugby.

Kuta beach

Mimo naszych podejrzeń plaża nie była wcale zatłoczona. Kuta beach to plaża, słynąca ze znakomitych warunków do uprawiania surfingu. Piasek jest biały, miękki, a woda przejrzysta, lecz chłodna.

Kuta beach
Muzeum Bali w Denpasar

Muzeum składa się z kilku budynków i pawilonów wykonanych w balijskim stylu. Wewnątrz budynku głównego znajduje się kolekcja prehistorycznych rekwizytów - kamiennych sarkofagów, narzędzi z kamienia i brązu oraz przedmiotów codziennego użytku. W trzech pawilonach udostępniono m.in eksponaty religijne,  kostiumy i maski wykorzystywane w przedstawieniach tanecznych oraz kolekcje tradycyjnych tkanin.




SANUR

Do Sanur oddalonego ok. 15 km od Kuty udaliśmy się wieczorem. Taksówkę zamówiliśmy za pomocą aplikacji My teksi, z której korzystaliśmy podczas naszego pobytu w Malezji. Aplikacja pozwala na zamówienie taksówki z ustaloną z góry ceną kursu. W Sanur jest dużo spokojniej niż na Kucie, ale nie brakuje tu klimatycznych restauracji, barów i miejsc do uprawiania jogi. The Power of Now Oasis to studio jogi, które mieści się w w bambusowej chatce przy samej plaży. Nie mogę wyobrazić sobie lepszego miejsca  do ćwiczeń - studio wypełnia zapach trawy cytrynowej, a szum morza skutecznie relaksuje.

Studio jog The Power of Now Oasis 

Sanur beach

Sanur beach to bardzo ładna plaża otoczona rafą koralową, której bogactwo można podziwiać podczas odpływu. Zamieszkują ją m.in  rozgwiazdy, kraby, ryby oraz węże morskie.



PADANGBAI

Padangbai był naszym przystankiem w drodze na wyspy Gili. To stąd odpływają promy na pobliskie wyspy. Jak się okazało ta niewielkie miasteczko miało nam wiele do zaoferowania. To tutaj znaleźliśmy niesamowitą plażę White sand beach. Piękny biały piasek, turkusowa woda i czarne skały wulkaniczne u wybrzeża tworzą niesamowitą kompozycję.

White sand beach

W Padangbai trafiliśmy na ciekawy antykwariat, w którym kupiliśmy dwie książki oraz oddaliśmy dwa przeczytane przez nas tytuły. Wayan, sprzedawca w antykwariacie zaproponował mi lekcję gry na tradycyjnych indonezyjskich cymbałkach.






Nasz pierwotny plan zakładał, że w Padangbai spędzimy jedną noc i porannym promem popłyniemy na wyspy Gili. Wieczorem zostaliśmy poinformowani przez obsługę hotelu, że z powodu religijnego uroczystości port w Padangbai będzie nieczynny. Jednocześnie, zaproponowano nam udział  w  uroczystościach. Następnego dnia, ubrani w uroczyste sarongi, udaliśmy się na uroczystości. Obchody rozpoczęły się od parady, składającej się z orkiestry oraz odświętnie ubranych mieszkańców. Następnie hinduska ceremonia przeniosła się na plażę.